Manifest Federacji Anarchistycznej Śląsk
Z Anarchopedia
Manifest Federacji Anarchistycznej Śląsk
Wolność - Równość - Solidarność
Federacja Anarchistyczna Śląsk (FAŚ) skupia anarchistów oraz anarchistki z południowo-zachodniej Polski, choć mogą do niej należeć także osoby spoza tego regionu, jeśli uznają to za stosowne. Jako anarchiści sprzeciwiamy się wszelkim formom dominacji, hierarchii i wyzysku, dążąc do zmiany społecznej na bazie antyautorytarnych środków i anarchistycznej etyki, a naszym ostatecznym celem jest społeczeństwo opierające się na wolności, równości, solidarności i antyautorytarnych formach organizacji, bez podziału na rządzących i rządzonych.
Zdając sobie sprawę z tego, że nie da się stworzyć czegoś z niczego, staramy się zbierać doświadczenia praktyczne już w ramach obecnego systemu społeczno-gospodarczego. Wobec tego wspieramy różnego rodzaju przestrzenie autonomiczne i działania służące emancypacji, jeśli nie stoją w sprzeczności z naszymi zasadami i celami. Nie czekamy wobec tego biernie na rewolucję, choć zapewne stanie się ona nieunikniona, kiedy "nowe" zacznie rozsadzać skorupę "starego", a beneficjenci status quo będą bronić swojej pozycji na drabinie społecznej. Pozycji władców i bossów.
Nie ufamy żadnym politykom, którzy za naszymi plecami i ponad naszymi głowami decydują o sprawach nas dotyczących i o tym, co dla nas lepsze. Uważamy, że jedynie bezpośrednie zaangażowanie zainteresowanych i ich bezpośredni wpływ na bieg wypadków zapobiegnie powstawianiu hierarchii, "równych" i "równiejszych" i pozwoli na powstanie zdrowszych stosunków społecznych. Politycy uważają, że ludzie potrzebują przewodników stada. Warto zauważyć, że zwykle uważają przy tym, że to właśnie oni na przewodników najlepiej się nadają, natomiast resztę ludzi uważają za bezmyślne stado. Jakże często praktyka świadczy, że jest dokładnie odwrotnie. Wystarczy obejrzeć transmisje z obrad Sejmu.
Jako przeciwnicy władzy w każdej postaci nie zgadzamy się z taką formą gospodarki, która powoduje powstawanie struktur hierarchicznych. Sprzeciwiamy się poddaniu pracowników władzy właścicieli. Uważamy, że pracownicy powinni zarządzać bezpośrednio swoim miejscem pracy i korzystać z jej owoców bez pośredników, jakimi są właściciele. Człowiek nie jest towarem! Ponadto wspieramy takie formy gospodarowania, które minimalizują powstawanie wykluczenia i biedy, bo one są pożywką dla wszelkich patologii. Jesteśmy za pomocą wzajemną i współpracą. Sprzeciwiamy się zaś kapitalistycznej logice walki i zysku ponad wszystko.
Władza przybiera wiele form. Jedną z nich jest patriarchalna rodzina, mini-państwo na którego czele stoi ojciec rodziny - pan i władca. Nie zgadzamy się na taką sytuację, w której kobieta jest podporządkowana mężczyźnie, czy na odwrót. Ludzie rodzą się wolni i równi. Równość kobiety i mężczyzny jest dla nas sprawą oczywistą. Sprzeciwiamy się także wszelkim przejawom homofobii.
Wrogiem jest nam także nacjonalizm i rasizm we wszystkich formach. Uważamy, że władcy, stosując starożytną zasadę "dziel i rządź", wykorzystują podziały etniczne do wywoływania bezmyślnych wojen i czystek etnicznych w celu odwrócenia uwagi od faktu, że to oni sami są naszym wrogiem. Występujemy wobec tego przeciwko nacjonalistycznym wojnom, które służą zawsze warstwie rządzącej i interesom kapitalistów, a w których biorą udział głównie rządzeni, nie zyskując nic, prócz cierpienia i śmierci.
Także i inne formy organizacji hierarchicznych, jak instytucja Kościoła, czy szkoła tłumią wolność jednostki i zmuszają ją do podporządkowania się dogmatom, które najczęściej nie służą wszystkim, ale jedynie tym, którzy stoją na szczycie hierarchii. Szkoła powinna wspierać wolny rozwój dziecka, wzmacniać pragnienie poszukiwania prawdy i ciekawość świata, a nie tresować je do posłuszeństwa i bezmyślnego ulegania autorytetom.
Jedną z form dominacji jest urojona dominacja człowieka nad naturą. Człowiek nigdy nie powinien zapominać, że jest jej częścią i że jeśli zniszczy swoją niszę ekologiczną, zniszczy sam siebie. Dlatego aktywnie sprzeciwiamy się bezmyślnej dewastacji środowiska przyrodniczego. Nie możemy podcinać gałęzi, na której wszyscy siedzimy.
Bardzo często zarzuca się nam utopijność i bujanie w obłokach. Ale pomija się fakt, że obecny system obiecuje wiele, na czele z dobrobytem, wolnością i demokracją, które to słowa politycy uwielbiają odmieniać przez wszystkie przypadki. Jaka jest rzeczywistość, każdy z nas zna ze swojego doświadczenia. Dość powiedzieć, że politycy nigdy nie realizują obietnic, które składają wyborcom. My nie obiecujemy nic. Nie stworzymy lepszego świata za nikogo. Musi on zostać stworzony przez każdego z nas. A politycy, choć wiele obiecują, mają tak naprawdę do zaoferowania tylko tyle, ile odbiorą nam. Państwo to utopia, czas wziąć sprawy w swoje ręce.

