Proces 193
Z Anarchopedia
Proces stu dziewięćdziesięciu trzech, tzw. "Wielki Proces" narodników-propagandystów, uczestników ruchu "wędrówki w lud".
Proces był częścią akcji carskiego rządu skierowanej przeciwko rewolucjonistom. Komitet Ministrów w 1875 roku, na skutek coraz wiekszej fali wystapień rewolucyjnych w kraju wyraził opinię, że społeczeństwo rosyjskie daje posłuch propagandzie rewolucyjnej, dlatego że nie zna faktycznych celów rewolucjonistów. Wielka akcja represyjna i pokazowy proces miały "otworzyć oczy ludowi".
Akcja aresztowań i przesłuchań objęła dwa tysiące osób, śledztwo trwało cztery lata, w tym czasie rewolucjoniści osadzeni byli bez wyroku w więzieniu śledczym. Wielu nie wytrzymało straszliwych warunków więzienia carskiego. Niektórzy wpadli w obłęd, inni zapadali na ciężkie choroby, umierali powolną śmiercią. Do procesu nie dotrwało około osiemdziesięciu osób.
Proces trwał ponad trzy miesiące (od 18 października 1877 roku do 23 stycznia 1878 roku). Na ławie oskarżonych zasiadło stu dziewięćdziesięciu trzech rewolucjonistów. Sala sądowa była tak zatłoczona oskarżonymi, że nie starczyło miejsca dla publiczności. Obrady sądu odbywały się przy drzwiach zamkniętych, chociaż oficjalnie zapowiedziano proces publiczny. Po odczytaniu aktu oskarżenia oznajmiono, że oskarżeni zostali podzieleni na siedemnaście grup, które będą sądzone oddzielnie. Oskarżeni zaprotestowali domagając się wspólnego sądu. Wówczas do sali sądowej wkroczyli żandarmi i siłą wyprowadzili oskarżonych. Rewolucjoniści postanowili dobrowolnie nie wchodzić na salę obrad, na następne rozprawy wnoszeni byli przez żandarmów. Z ławy oskarżonych występowali oni przeciwko sędziom, lżyli senatorów, manifestowali swą pogardę dla przekupnego sądu carskiego.
Po tym jak jednemu z oskarżonych Hipolitowi Myszkinowi sąd odebrał prawo głosu powiedział on: "Teraz mam zupełne prawo powiedzieć, ze to nie sąd tylko zwykła komedia lub cos gorszego, bardziej wstrętnego, haniebnego niż dom publiczny: tam kobieta z nędzy kupczy swym ciałem, a tu senatorowie przez podłość, przez karierowiczostwo, dla rang i wysokich pensji kupczą wszystkim co dla ludzkości jest najdroższe". Po tej mowie został pobity na sali sądowej, na oczach osłupiałych adwokatów.
Zawiodły nadzieje rządu na skompromitowanie idei rewolucyjnych wśród ludu, sympatia opinii publicznej była po stronie oskarżonych. Pod tym naciskiem sąd wydał aż 90 wyroków uniewinniających. Z pośród skazanych 28 otrzymało długoletnie wyroki ciężkich robót, pozostali zostali zesłani na Syberię i w głąb Rosji. Z pośród 90 uniewinnionych, 80 zostało w późniejszym czasie zesłanych w głąb Rosji w trybie administracyjnym (bez wyroku sądu).
Car Aleksander II odrzucił wniosek sadu o uwzględnienie 4 letniego pobytu w wiezieniu przed procesem, na poczet kary.
W dzień po wyroku, w zemście za skazanych i zamarłych podczas procesu rewolucjonistka Wiera Zasulicz zastrzeliła szefa żandarmerii generała Fiodora Triepowa.

